Zmiany w polskim prawie dotyczącym samochodów oraz rosnące tempo rozwoju infrastruktury ładowania EV realnie wpływają na to, jak myślimy o przyszłych samochodach. Coraz częściej słyszy się o planowanych, potem odrzuconych przepisach podatkowych oraz o tym, jak leasing czy podatki w firmach zaczynają premiować auta niskoemisyjne. To temat, który dotyka zarówno kierowców indywidualnych, jak i przedsiębiorców, planujących flotę lub zakup kolejnego auta. Uporządkujmy zatem najważniejsze informacje!
Najważniejsze informacje z artykułu:
- Nowy podatek od samochodów spalinowych w Polsce nie został wprowadzony, ale inne zmiany podatkowe ograniczają odliczenia dla tych aut.
- Rosnąca infrastruktura ładowania EV ułatwia codzienne korzystanie z samochodów elektrycznych i zmniejsza obawy kierowców planujących przesiadkę.
- Dla firm i osób prywatnych coraz częściej ekonomia i podatki przemawiają za elektrykami, co wpływa na wzrost zainteresowania elektromobilnością.
Jak wyglądały plany podatkowe dotyczące pojazdów spalinowych i co z nich zostało?
Przez kilka lat w Polsce pojawiały się projekty podatków skierowanych specjalnie przeciwko samochodom spalinowym – miały to być dodatkowe opłaty dla właścicieli aut benzynowych i diesli, naliczane corocznie lub przy rejestracji. W pierwotnych założeniach kwoty miały zależeć od wieku, wielkości silnika lub emisji CO₂, a ich celem było ograniczenie napływu starych, mocno emisyjnych pojazdów na polskie drogi.
Z czasem jednak rząd zdecydował się odrzucić ten projekt. Ministerstwo oficjalnie podało, że “podatek od samochodów spalinowych nie zostanie wprowadzony” i że plany jego implementacji – które miały obowiązywać od 2026 roku – trafiły do kosza. Zamiast tego przedstawiono propozycje dalszego wsparcia dla elektromobilności, m.in. poprzez dopłaty do zakupu EV w ramach programów takich jak NaszEauto.
Z jednej strony to dobra wiadomość dla posiadaczy aut spalinowych – nie będzie nowego, corocznego podatku za samo posiadanie takiego pojazdu. Z drugiej jednak strony nie zmienia to faktu, że wciąż obowiązują inne formy obciążeń fiskalnych (np. akcyza przy zakupie samochodu), a sytuacja podatkowa samochodów spalinowych wciąż różni się od EV w praktyce podatkowej.
Co się dzieje z opodatkowaniem w praktyce – rok 2026 i rozliczenia firmowe
Chociaż “nowy podatek od aut spalinowych” został odrzucony, to od 1 stycznia 2026 r. weszły w życie inne zmiany podatkowe, które de facto zwiększają koszty użytkowania samochodów spalinowych – szczególnie w firmach. Ministerstwo Finansów obniżyło limit wartości samochodu, który można ująć jako koszt uzyskania przychodu. Dla aut spalinowych i większości hybryd spadł on z poziomu 150 tys. zł do 100 tys. zł.
Co to oznacza w praktyce? Jeśli przedsiębiorca kupuje auto służbowe np. warte 150 tys. zł, większa część wydatku nie będzie mogła być zaliczona do kosztów uzyskania przychodu – i to oznacza faktycznie wyższą efektywną daninę, nawet jeśli oficjalny “podatek od spalinówek” nie istnieje.
Dodatkowo te limity wpływają też na leasing – nawet umowy zawarte przed 2026 r. podlegają nowym zasadom. To cień decyzji podatkowej, który często jest pomijany w dyskusjach, ale dla firm to znaczące obciążenie.
Warto pamiętać, że auta elektryczne nadal mają wyższy limit (225 tys. zł) – co z perspektywy przedsiębiorcy oznacza większe możliwości odliczeń i niższe koszty po latach używania EV w firmowej flocie.
Dlaczego mimo braku nowego podatku, decyzje kupujących się zmieniają?
Polacy często patrzą na to, jakie koszty będą ponosić w dłuższym horyzoncie – i tu różnice między spalinowymi a elektrycznymi zaczynają się kumulować:
- Podatki i koszty amortyzacji: Jak już wspomniano, limity dla EV są korzystniejsze, co obniża TCO (Total Cost of Ownership) dla firm i osób prywatnych płacących podatki.
- Programy dopłat: Rządowe i unijne programy dopłat do EV obniżają koszt wejścia w elektromobilność, szczególnie przy zakupie nowego samochodu.
- Rośnie infrastruktura ładowania: Sieć publicznych ładowarek rozwija się, co z czasem zmniejsza lęk przed “brakiem zasięgu” i daje większy komfort codziennego użytkowania.
- Świadomość i technologie: Nowoczesne EV mają coraz większy zasięg i konkurencyjne osiągi, co także ułatwia decyzję o zmianie napędu.
To suma tych czynników sprawia, że decyzje konsumentów nie wynikają już tylko z emocji czy ekologii – stają się bardziej racjonalne, poparte liczbami i realnymi kosztami.
Dowiedz się więcej o ulgach na samochody elektryczne i stacje ładowania z naszego artykułu.
Nie. Pomimo wcześniejszych planów rząd ostatecznie zrezygnował z wprowadzenia takiego podatku. Obowiązują jednak inne zmiany podatkowe, które wpływają na koszty użytkowania samochodów spalinowych, szczególnie w firmach.
Od 2026 roku auta spalinowe i hybrydy mają niższy limit wartości, który można ująć jako koszt uzyskania przychodu – z 150 tys. zł do 100 tys. zł. Dla firm oznacza to większe obciążenie podatkowe przy zakupie droższych samochodów spalinowych.
W wielu przypadkach tak. Wyższe limity amortyzacji, niższe koszty eksploatacji i dostęp do programów dopłat sprawiają, że EV mogą mieć niższe całkowite koszty posiadania (TCO), szczególnie przy intensywnym użytkowaniu lub w firmowych flotach.
Przejdźmy do konkretów
Wyślij wiadomość lub zadzwoń
